wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 1



- Zamknąć tego potwora! Natychmiast! 
Eizo skulił się i przestraszonym wzrokiem spoglądał na rozwścieczonego mężczyznę. Nie pamiętał jak się tutaj znalazł. Wiedział tylko, że to przez moce które posiada.
- Oczywiście, sir! - krzyknął mężczyzna.
Nie wyglądał na żołnierza. Miał długi czarny płaszcz, i okulary. 
- Rusz się, psie! - warknął chwytając chłopaka za nadgarstki. Ciągnął go w stronę drzwi zupełnie jak zwierzę.
- Zatrzymaj się! - wyjął z kieszeni wstążkę i obwiązał ją na oczach Eizo. 
Robili tak każdemu kto tutaj trafił. Więźniowie nie mogli znać tych korytarzy. Po kilku minutach Eizo usłyszał hałas otwieranych drzwi. 
- To twoje nowe mieszkanie. - zakpił rozwiązując wstążkę.  Jego oczom ukazała się ponura cela. Było w niej trzech chłopców. Dziewczyn w tej części budynków nie ma. 
Wepchnął go do środka a wzrok wszystkich padł właśnie na niego. 
W celi było tylko jedno okno. Okute żelaznymi kratami. Łóżko obok niego zajmował wysoki blondyn. Eizo szukał wzrokiem wolnego miejsca.
Trafiło mu się łóżko obok cuchnącego kranu obleganego przez szczury. 
- Księżunio nie przyzwyczajony do takich warunków, co? - zaśmiał się blondyn.
Eizo spojrzał na niego. 
- Spokojnie chłopaki. Nie chcemy chyba wylądować w karcerze. 
Pomiędzy nimi stanął równie wysoki czarnowłosy chłopak  Odwrócił się do Eizo i podał mu swoją dłoń.
- Jestem Kira. Ten uroczy blondynek to Hiroki, a ten dziwak to Kyora. 
- Ja... nazywam się Eizo.  - odparł cicho odwzajemniając uścisk dłoni. 
- Jaką masz moc? - zapytał nagle Kira siadając na łóżku blondyna. 
Eizo przełknął ślinę.
- Sam nie wiem... pojawia się kiedy naprawdę się zdenerwuje. Wtedy nie potrafię nad tym zapanować. 
Hiroki wybuchnął śmiechem. 
- To może uda ci się stąd wydostać. 
- Zamknij się Hiro, bo znowu podpalę ci pościel! 
Blondyn wstał szybko.
- Grozisz mi? Jestem od ciebie starszy!  
Eizo westchnął głęboko i usiadł na swoim łóżku.  Jego uwagę przykuł Kyora. Miał krótkie kruczoczarne włosy i tak samo czarne tęczówki. 
Był tak zaczytany, że nawet nie zaszczycił Eizo spojrzeniem.
- Jest tutaj jakaś biblioteka? Mógłbym wypożyczyć jakąś książkę? 
Kira spojrzał na chłopaka. On naprawdę nie znał takiego życia. Nie zazdrościł mu tego. 
- Nie ma tutaj żadnej biblioteki. Po jaką cholerę mieliby pozwalać zwierzętom czytać? 
Eizo wzdrygnął się słysząc trzask zamykanej książki.
- Mów za siebie, Kira. - odezwał się Kyora odkładając książkę na półkę.
Ten prychnął głośno i dosiadł się do Eizo. 
- Co się tak zapatrzyłeś? Podoba ci się? - zapytał widząc jak Eizo lustruje Kyore od stóp do głów. 
- Nie wygaduj głupot! Jestem po prostu ciekawy kim on jest... 
Hiroki westchnął głęboko. 
Eizo uważnie obserwował jak Kyora zapukał w drzwi. Strażnik bez słowa go wyprowadził. 
- Dlaczego on wyszedł? Przecież my nie możemy. - chłopak już nie rozumiał co tak naprawdę się tutaj dzieje. Wtedy głos podniósł Hiro.
Miał wyjątkowy dar. Potrafił wkraść się do czyjegoś umysłu i dowiedzieć się o nim wszystkiego oraz potrafił go do wszystkiego zmusić.
- Jest ulubieńcem szefa. 
- Ulubieńcem? - powtórzył 
Kira przewrócił oczami.  - Jeny naprawdę niedługo się przekonasz. On jest tutaj już dwa lata.
- Dwa lata... a wy? 
Hiroki położył się na plecach i położył dłonie pod głowę. 
- Hiro rok, a ja dziewięć miesięcy. 
- To bardzo długo... Ja nie mam zamiaru tak długo tutaj zostać. - powiedział pewnym głosem.
Kira spojrzał na niego i po chwili zaczął się głośno śmiać.
- Jesteś naprawdę zabawny. Myślisz, że tylko ty jeden masz takie pomysły? Każdy z nas wmawiał to sobie po przyjeździe tutaj. 
- Przestań tak głośno o tym mówić. Chcesz, żeby nas rozstrzelali? - powiedział zirytowany.
- Nie denerwuj się tak Hiroś. - odparł słodkim głosem
Nagle przed kratami pojawił się strażnik.
- Idziecie na badania panienki. - sarknął otwierając celę. Drugi strażnik po kolei zakuwał każdego w kajdany. Eizo jęknął kiedy żelastwo ocierało się o skórę jego nadgarstków.
- Dokąd idziemy? - zapytał cicho, jednak po chwili pożałował , że w ogóle się odezwał.
Poczuł mocne uderzenie, po sekundzie ból rozniósł się po całej klatce piersiowej.
- Lepiej siedź cicho. - wyszeptał strażnik podnosząc chłopaka do góry. 
Eizo niczego nie widział. Czuł tylko ten specyficzny zapach wilgoci. 
- Wchodzić po kolei. Niech któryś spróbuje jakiś sztuczek to zatłukę. 
Oślepiające światło powitało chłopaka. Eizo zauważył kilka osób , które stały nie daleko.
- Połóż się. - rozkazał mężczyzna.
- Co mi robicie?! - krzyknął czując jak igła wbija mu się pod skórę. 
- Sprawdzam twoją krew. To bardzo ważne. - odparł spokojnie. 
Po kilkunastu minutach pseudo badań strażnik wyprowadził go z pomieszczenia.

- Co ci robił ten świr? - zapytał Kira
- Mówił, że musi zbadać moją krew i, że to bardzo ważne. - odparł chłopak.
Hiroki spojrzał na niego bardzo szybko. 
- Na twoim miejscu nie byłbym taki spokojny. To oznacza, że chcą abyś brał udział w turnieju. 
- Jakim turnieju? - zapytał przerażony.
Kira szturchnął go łokciem.
- Te świry urządzają sobie turnieje w których dwoje ludzi o wyjątkowych zdolnościach walczą ze sobą. Oglądają jak próbują się nawzajem zabić. 
Eizo otworzył usta ze zdziwienia.
- To straszne... braliście  w tym udział? 
- Hiro nie, ale ja tak. Trzy razy udało mi się wygrać. 
- To wspaniale. Musisz być naprawdę dobry. 
Kiro wbił swój wzrok w podłogę. 
- Zabiłem trzy osoby. W tym swojego najlepszego przyjaciela. Jestem mordercą. To nie jest wspaniałe. 
- Przepraszam...ja nie...
- Zrobiłeś to co musiałeś! - wtrącił się Hiro - Wolałbyś sam zginąć? 
Eizo zauważył jak Kiro wyciera łze spływającą po policzku. 
- Chciałbym wydostać się z tego piekła. - wyszeptał zaciskając dłonie na materiale swoich spodni. 
- Wydostanę nas stąd. Znajdę jakiś sposób. Obiecuję. - powiedział cicho Eizo.

Wszyscy zwrócili wzrok na wchodzącego do celi Kyore. Eizo bezskutecznie starał się odczytać z jego twarzy jakieś emocje. 
- Wy dwaj... pójdziecie ze mną. - strażnik wyprowadził ich zostawiając w celi tylko Eizo i Kyore. 
- Mógłbym pożyczyć jedną książkę? - zapytał cicho.
Kyora spojrzał na niego i z powrotem wrócił do lektury. 
- Nie pożyczam ich. 
Eizo oparł plecy o zimną ścianę i kolana podkulił pod brodę. 
- Ty też walczyłeś? 
Kyora westchnął głęboko. Nie lubił kiedy ktoś przeszkadzał mu w czytaniu.
- Co właściwie czyt...
- Nie widzisz, że jestem zajęty? - przerwał mu chłopak. - Nie interesuję mnie rozmowa z tobą. 
Eizo te słowa nie zraniły. Tylko jego brat potrafił go zranić...

5 komentarzy:

  1. Bardzo i to bardzo wciągające !! Naprawde świetny pomysł na opowiadanie. Bohaterowie wydają się być spoko ;p Czy to że nie ma żadnych dziewczyn... będzie o czymś świadczyć ?? :3 ;P xD
    Zazdroszcze ci bo sama.chciałabym tak pisać, naprawde robisz to super!
    Czekam na dalsze wydarzenia, Ero ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham <3 ja nie wiem skąd ty takie pomysły bierzesz. I sama to wymyśliłaś? Niesamowite *.* czekam na następną część :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy będzie kontynuowane opowiadanie eren x levi?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się fajne opko, tylko mam wrażenie że fabuła trochę podobna do deadman wonderland

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ,bardzo mi się podoba i jestem ciekawa co będzie dalej.Fabuła trochę mi się kojarzy z Deadman Wonderland, ale bardzo mi się podoba ten pomysł.
    czy to że nie ma tam kobiet ma mi coś sugerować :3 XD?Życzę weny i czekam na następne rozdziały -MeiMisaki-

    OdpowiedzUsuń